czwartek, 6 sierpnia 2015

1. Magi w Hogwarcie.

Inspiracja artem z grupy na fb i rozmowami z Hibu i tess. Dawno nie płakałam ze śmiechu.



Judal w najwyższym stopniu znudzenia siedział przy stole Ślizgonów w Wielkiej Sali i obserwował całą resztę. To była jego szósta Ceremonia Przydziału, gdy patrzył jak jedenastoletnie chłystki wkładają ten stary, wrzeszczący kapelusz. Czasami zdarzały się przypadki śmieszne, godne większej uwagi, jak w tamtym roku, gdy jakiś dzieciak słysząc głos Tiary w swojej głowie zaczął mamrotać, że chyba jednak odziedziczył tą schizofrenię. Niektórzy się po prostu nie nadawali, tyle w temacie. Judal był czystokrwistym Ślizgonem, chociaż nie był aż tak owładnięty manią tej czystości jak pozostali mieszkańcy jego domu. Gdyby tak było, nawet nie spojrzałby na żadnego Krukona, których zauważało się tylko wtedy, gdy trzeba było odpisać wypracowanie albo ściągnąć na egzaminie.
Ale Hakuryuu był inny, Krukon tylko z nazwy, często zawstydzał resztę mieszkańców Slytherinu swoją przebiegłością i odkrycie tylu sposobów na niezauważalne dostanie Siudo ich dormitorium.
O tym związku wiedzieli wszyscy, Judal nie należał do osób, które ukrywały swoją zdobycz, ciesząc się nią tylko gdy nikt nie widział. Ludzie mogli patrzeć i zazdrościć, ale gdy tylko ktoś zbliżył się do Haku, maił różdżkę przy gardle zanim zdążył wypowiedzieć jego imię. Na wszystkich potencjalnych rywali, czyli praktycznie całą męską część Hogwartczyków od klasy czwartej wzwyż, patrzył z miną pod tytułem "rusz co moje a upierdolę łapy przy samej dupie". Hakuryuu też nie był zbyt chętny do zbliżeń z innymi, wystarczyło jedno spojrzenie lodowato niebieskich oczu, by delikwent zmył się szybciej niż pojawił.
- Zdecydowanie nie powinieneś być Krukonem. Kolejny dowód na to, że ten kawałek szmaty do niczego się nie nadaje. - z tak typową dla siebie wyższością odrzucił warkocz na plecy, gdy po ceremonii i uczcie znaleźli się razem w zacienionej wnęce.
- A Twoje ręce jak zwykle są tam gdzie nie powinny. Mój tyłek jest niżej. - odparł spokojnie Ren, patrząc Judalowi prosto w oczy. Nie, wcale nie był wrednym, kuszącym sukinsynem, który najpierw mącił w głowie a potem tak po prostu odchodził, by dołączyć do przechodzących właśnie ludzi ze swojego domu. Judal tylko zgrzytnął zębami patrząc za nim i już chciał rzucić klątwę na swędzenie tyłka na przykład, ale doskonale wiedział, że ten chłopak był zbyt przebiegły i mogło się to skończyć niezbyt ciekawie.
- Znowu to zrobił? – zapytał Cassim, zatrzymując się obok niego. Ślizgoński krawat miał już znacznie rozluźniony a rękawy białej koszuli podwinięte. Nie nosił tego idiotycznego sweterka w serek, prędzej przypaliłby go jednym ze swoich nieodłącznych papierosów. Jak zwykle czuł było od niego dymem, czyli już znalazł chwilę by oddać się swojemu nałogowi. Judal uśmiechnął się do niego lekko. Nigdy nie zadawał się z ludźmi, którzy nie przynosili mu żadnych korzyści. Taki Cassim na przykład był całkiem niezłym zaopatrzeniowcem na różnego rodzaju imprezach. Jeśli oczywiście ktoś miał jak mu zapłacić, bo przecież w tym świecie nie ma nic za darmo.
- A gdzie Olba? Myślałem, że jeszcze tylko brakuje mu obroży na szyi i smyczy w Twoim ręku do tak cudownego obrazka. – oparł się o ścianę biodrem, patrząc cały czas w twarz chłopaka. Cassim parsknął, najwyraźniej ubawiony, bo przecież to Judal, jego gadką nie ma się co przejmować, bo zawsze pierdoli takie farmazony od rzeczy.
- Została w łóżku, tam gdzie jej ostatnio używaliśmy. – odparł, przesuwając zakolczykowanym językiem po dolnej wardze. Cóż, jeśli ktoś powiedział, że Ślizgoni zajmują się tylko knuciem i intrygami, najwyraźniej nie poznał tej dwójki, która wolała zajmować się poznawaniem własnej anatomii we wszystkich dogodnych do tego miejscach, niż dywagowaniem nad tym, kto przejmie władzę nad światem.
- Nie musiałem o tym wiedzieć. – skrzywił się Judal i odepchnął od ściany. Do lochów na szczęście nie była daleka droga, więc zaraz przywitało ich elegancko chłodne wnętrze Pokoju Wspólnego. Judal opadł na jeden z foteli, przerzucając nogi przez jego oparcie. Po długiej, sytej uczcie praktycznie wszyscy poszli już do łóżek, więc byli jedynymi w tym pomieszczeniu. Cassim rozłożył się na kanapie i zapalił papierosa. Oczywiście na salon były nałożone zaklęcia, które uniemożliwiały wykrycie dymu.
- Pierwszy dzień szkoły a Kouhy już nie ma na horyzoncie? Mogę się założyć, że właśnie okupuje czyjeś łóżko. Któreś z kolei. – stwierdził Cassim, zwisając z kanapy głową w dół i wypuszczając kółka z dymu.
- Sam go zaliczyłeś, więc nie bądźmy hipokrytami. Niech sobie używa, gdybym ja był pół wilą też korzystałbym z tego w taki sposób. – Judal wzruszył ramionami, zaraz siadając w fotelu po turecku. – Chociaż można by z tego niezłe profity wyciągać. Poza wielokrotnym orgazmem oczywiście.
- Znowu mnie obgadujecie? – rozległ się radosny głos od strony wejścia do lochów. Żaden z chłopaków nawet nie drgnął na jego dźwięk, zupełnie jakby się tego spodziewali. Kouha zrzucił z kanapy nogi Cassima i usadowił się na niej wygodnie, zabierając mu odpalonego papierosa.
- Kto tym razem? – zapytał, spokojnie wyjmując z paczki nową fajkę, bo wiedział, że tej Kouha mu już nie odda. Ren zaciągnął się z lubością a jego różowe usta rozciągnęły się w kocim uśmiechu.
- Krukon. Razy dwa. Bliźniaki to jednak pożyteczna rzecz. I kto by pomyślał, że oni czytają nie tylko podręczniki… - parsknął rozbawiony, zakładając nogę na nogę. Można było śmiało stwierdzić, że był najbardziej charakterystycznym uczniem całym Hogwarcie, bo nawet jeśli ktoś go nie znał, to wszyscy o nim słyszeli. A większość poznała go zdecydowanie lepiej niż powinna. Mając szesnaście lat i dwóch starszych braci za nauczycieli, Kouha zwiedził praktycznie wszystkie sypialnie i inne miejsca, w których dało się uprawiać seks. I chociaż zarówno Kouen jak i Koumei doskonale o tym wiedzieli, zaprzestali już starań, by go od tego odciągnąć, bo to po prostu nie miało sensu. Zupełnie tak, jakby ktoś chciał powstrzymać samego Kouena i jego hobby dupienia Gryfonów z Sinbadem na czele. Syzyfowa robota, bo i tak będzie robił swoje.

- No, Olba jest totalnym, niewyżytym zboczeńcem, ale nie lubi się dzielić, więc powtórki z rozrywki raczej nie przewiduję. – Cassim uśmiechnął się przepraszająco do Kouhy, na co ten oblizał usta i pocałował go z głośnym cmoknięciem.
- Wybacz, skarbie, ale nie wchodzi się dwa razy do tego samego łóżka. – powiedział, kończąc papierosa i wstał.
- To niedługo Ci tych łóżek zabraknie, bo chyba czternastolatki niezbyt cię jarają. Chociaż…
- Nie, Judal, nie chcę wiedzieć co zrobi Kouha gdy już zaliczy wszystkich starszych uczniów i nauczycieli.
Kouha tylko prychnął i odrzucił  różowe włosy na plecy, wychodząc z salonu Ślizgonów na korytarz. Może akurat komuś będzie się nudziło?
Przechodząc obok starego pomieszczenia woźnego usłyszał stłumione głosy kogoś, kto najwyraźniej nie chciał zostać odnaleziony.
- Moje pośladki to nie tłuczki, barbarzyńco! – oburzył się ktoś, kto chyba nie był do końca zadowolony z pozycji w jakiej się znalazł.
- Dwa tłuczki, jedna pałka. W sam raz. – odezwał się drugi, niższy głos a potem rozległo się plaśnięcie i jęk, najprawdopodobniej zduszony dużą dłonią na ustach. Ren uśmiechnął się pod nosem. Cóż, zawodnicy quidditcha naprawdę mieli zboczenia zawodowe. Ale za to byli mistrzami w polerowaniu trzonków, o czym nie raz się przekonał.
No co poradzić, po wakacjach wszyscy się za sobą stęsknili i trzeba było nadrobić zaległości w stosunkach międzyludzkich, na które tak nalegał dyrektor Mogamett.
A kimże był Kouha, by się nie stosować do dyrektorskiego polecenia?

8 komentarzy:

  1. Przeczytałam, kwikłam, umarłam.
    Wrócę, jak pozbieram zwłoki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, wróciłam <3

      Ten początek, ten Judar, ten chłopczyk ze schizofrenią >w< bosz, to było zbyt piękne~
      Oh tak. O kim może myśleć Juju, kiedy się nudzi? O swoim Hakubando~! HakuJu kiedyś zawładnie światem, ja to wiem.
      "rusz co moje a upierdolę łapy przy samej dupie" - kajsdhlakjdhflakjha
      "Mój tyłek jest niżej." - niech Haku zrobi sobie koszulkę z takim napisem na plecach xDDDDD
      CASSIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIM *Maaka musi się wykrzyczeć, nie zwracajcie uwagi...*
      Bosz, tak, mój piękny Cassim, mój cudowny Cassim, mój najwspanialszy~ <3
      Czy ja tam widzę CassimxOlba? Ja tam widzę CassimxOlba. Kocham cię, Anciel, jedz ze mną budyń *u*
      "przesuwając zakolczykowanym językiem po dolnej wardze" - *wybuch rumieńców* >/////////////<
      "Mogę się założyć, że właśnie okupuje czyjeś łóżko. Któreś z kolei." - Kosiek, ty hogwartowa dziwko :'DDD
      "Znowu mnie obgadujecie?" - to mój tekst xDDD' wiedziałam, że ma dużo wspólnego z Kouhą, no wiedziałam...
      ODSTAW TE FAJKI, NIE PASUJĄ CI, NISZCZĄ CI SKÓRĘ, PAZNOKCIE, WŁOSY, ZĘBY, ODDECH, PŁUCA I ŻYCIE! >< Kosiek, nie pal, papierosy pasują tylko i wyłącznie Cassimkowi ;;
      "Kouha zwiedził praktycznie wszystkie sypialnie i inne miejsca, w których dało się uprawiać seks" - *umarła* xD
      "(...) Kouena i jego hobby dupienia Gryfonów" - JAK SNAAAAAAPE! >w<
      "Wybacz, skarbie, ale nie wchodzi się dwa razy do tego samego łóżka." - dziękuję za tę życiową lekcję, zapamiętam... xD'
      "Ale za to byli mistrzami w polerowaniu trzonków, o czym nie raz się przekonał." - KISNĘ XDDD
      Bosz, to zakończenie, płaczę xDDD

      To było zbyt piękne i zbyt krótkie. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział!
      Weny bby~ <3

      Usuń
  2. CO TAK KRÓTKO ;A;

    Ta cudowna zazdrość Judala <3 kocham jak on jest taki zirytowany, gdy ktoś tylko spojrzy na jego Haku, że już by zaraz nawalał zaklęciami albo przygotowywał eliksir żywej śmierci! I Haku niby niezainteresowany, niby ma wyjebane, a jednak do nikogo innego go nie ciągnie, tsundere jak nic *krzyczy*

    I CASSIM Z OLBĄ! Ship shipów, oni czasem powinni brać Alibabę jako swoją sucz do maltretowania i gaszenia papierosów na ciele! Za co Kouen wlepiałby szlabany! "Nie będę gasił papierosów na pośladku kolegi" <3 i oczywiście odjęte punkty dla domu Alibaby za to że się dał, uległa ciota.

    Ale Kouha jako pół wila, który wyrusza na podbój Hogwartu, urzeka mnie bez reszty. I biedny, za niedługo naprawdę zabraknie mu materiału na nocne sekscesy, jeżeli z każdym tylko raz!

    I TA KOŃCÓWKA XD tłuczki i pałka, zboczenie zawodowe graczy *siedzi i płacze* ta para jest za mało doceniana, zdecydowanie, wierzę że zrobisz z nich cudo!

    Czekam na kolejną część, weny! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Haku jest kryptoślizgonem! XDDDD

    Judal nie należał do osób, które ukrywały swoją zdobycz, ciesząc się nią tylko gdy nikt nie widział. Ludzie mogli patrzeć i zazdrościć, ale gdy tylko ktoś zbliżył się do Haku, maił różdżkę przy gardle zanim zdążył wypowiedzieć jego imię. - Kocham jak Judal jest zazdrosny o Haku, no kocham ;///////;

    Judal niech mu lepiej nie daje nic na swędzenie tyłka, bo jeszcze nie daj co a to się rozniesie i sam się zarazi XDD
    Cassim, kurna. On jednak pasuje na Ślizgona ;AAAA; Te fajki i TE KOLCZYKI! *kiśnie* Założę się, że wszyscy kochają kolczyk w języku Cassima no założę się!
    I CassimOlba, to jest taki wspaniały ship, ja mu się wcale nie dziwię *www*

    Kouha wilą jest cudem, no cudem *////* On powinien iść korytarzem, a wszyscy się za nim oglądają z rozdziawionymi buziami! XDD

    Zupełnie tak, jakby ktoś chciał powstrzymać samego Kouena i jego hobby dupienia Gryfonów z Sinbadem na czele. Syzyfowa robota, bo i tak będzie robił swoje. - KOUEN LOVAM CIĘ MASZ I MNIE KCIUKA W GÓRĘ! XDDD

    No co poradzić, po wakacjach wszyscy się za sobą stęsknili i trzeba było nadrobić zaległości w stosunkach międzyludzkich - Tej nocy, wszyscy w Hogwarcie, z zaangażowaniem oddawali się miłości! To takie piękne, taka jedność! Skrzaty będą miały co robić z brudną pościelą hahahaha! XDDDDD

    Czekam na więcej, pisaj więcej! ;///////////;

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam. Pokochałam. Wrócę....

    Pozdrawiam i życzę weny (oraz czekam na więcej <3)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejne opowiadanie, które dość ciężko mi skomentować. Sam w sobie zamysł jest przegenialny, naprawdę, przełożenie ich na Hogwart musi być zabawne xD Teksty lecące z ust chłopaków są śmieszne, idealnie wpasowują się w parodyczną całość. ALE.
    Tym, do czego mogłabym się przyczepić najbardziej, i właściwie jedynym minusem tego rozdziału jest to, że jak na razie widziałam tu czyste porno. W sumie żadnej większej fabuły, zamysłu, czegokolwiek, tylko ruchają się jak zajączki i gadają o seksie. Nie wiem, czy z innymi shipami łyknęłabym takie rozwiązanie, poza tym nie wiadomo, co jeszcze będziesz chciała tu wprowadzić, jednak jak na razie było tu tylko całkiem zabawne porno.
    Mimo to oczekuję na kolejne rozdziały. Na pierwszym rozdziale zwykle można się przejechać, bo dopiero w następnych wychodzi na wierzch fabuła. Wierzę, że masz konkretny zamysł do tego, a nawet jeśli nie, to zawsze będzie zabawnie.
    Weny, Harakiri-chan~ I ściskam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Więcej!! Błagam!! Mega opowiadanie <3 Weny życzę XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygrzebcie mnie spod wyrzyganej homotęczy, proszę...
    asdfghjkl

    Powiedz mi jak Ty to robisz, że za każdym razem jak czytam Twoje teksty to mam ochotę na więcej i więcej? Zdradź to tajemne zaklęcie >.< Nice, boskie i w ogóle super ;>
    Czekam na więcej *^*
    Weny~~

    ۞ Tate

    OdpowiedzUsuń